Białystok
Jelenia Góra
Ruda Śląska
Bielsko-Biała
Kalisz
Rybnik
Bydgoszcz
Katowice
Rzeszów
Bytom
Kielce
Słupsk
Chorzów
Koszalin13°
Sosnowiec
Częstochowa
Kraków
Szczecin
Dąbrowa Górnicza
Legnica
Tarnów
Elbląg12°
Łódź
Toruń
Gdańsk
Lublin
Tychy
Gdynia
Nowy Sącz
Wałbrzych
Gliwice
Olsztyn
Warszawa
Gorzów Wielkopolski
Opole
Włocławek
Grudziądz
Płock
Wrocław
Jastrzębie-Zdrój
Poznań
Zabrze
Jaworzno
Radom
Zielona Góra
USD3,89043,9690
EUR4,29224,3790
HUF0,01290,0131
GBP4,83964,9374
CZK0,16570,1691
SEK0,40140,4096

Aktor i komik może zostać prezydentem Ukrainy. To nie żart, w sondażach ma 25 proc. poparcia

– Chcę zmienić nastrój i jakość naszego politycznego establishmentu – zadeklarował w rozmowie z dziennikarzami Wołodymyr Zełenski. Przewrotna strategia kontrowersyjnego aktora-polityka wydaje się działać, a jego oponenci pogrążają się w nowych problemach.

W wyborach, które odbędą się za trzy tygodnie, to, co dotychczas w Ukraińcach wzbudzało mieszaninę zachwytu, złości i powątpiewania, może stać się faktem. Jak wynika z najnowszego sondażu, następnym prezydentem Ukrainy może zostać Wołodymyr Zełeński, który w fotelu prezydenckim zasiadał dotychczas jedynie w komediowym serialu z gatunku political fiction pt. “Sługa narodu”.

Zełeński niekwestionowanym faworytem?

W przedstawionym badaniu opinii publicznej 24,7 proc. respondentów zapowiedziało, że zamierza oddać głos na Zełenskiego. Telewizyjny komik i przedsiębiorca działający w branży rozrywkowej swoje polityczne ambicje zdradził przed dwoma miesiącami, bezpośrednio po sylwestrowej nocy. Od tamtego czasu Zełenski znajduje się na prowadzeniu w prezydenckich sondażach, jednak sceptycy przekonują, że poparcie deklarowane dla polityka niekoniecznie przełoży się na głosy oddane przy urnach.

Najważniejszymi rywalami Zełenskiego są obecny prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oraz była premier Julia Tymoszenko. Według opublikowanego 11 marca badania Tymoszeko może liczyć 18,3 proc. głosów. Oznacza to, że wyprzedziła Petra Poroszenkę, którego popiera 16,8 proc. respondentów. Niezależnie od tego, który z weteranów ukraińskiej polityki wejdzie do drugiej tury wyborów, znajdzie się on w trudnej sytuacji. W sondażach Zełenski wygrywa bezpośrednią konfrontację zarówno z Tymoszenko jak i z Poroszenką. Sytuacje komplikują dodatkowo coraz lepsze notowania Anatolija Hrycenki, byłego ministra obrony, który w kampanii kreuje się na kandydata nietkniętego przez korupcyjne układy.

Poroszenko w tarapatach

Z czego wynikają zmiany w politycznym rankingu? Pod koniec lutego ukraińską polityką wstrząsnął skandal związany z prezydentem Petrem Poroszenką. Dziennikarze śledczy z ukraińskiego serwisu Bihus.info opublikowali raport, w którym twierdzą, że krąg bliskich współpracowników Poroszenki wzbogacił się dzięki przemytowi wyposażenia militarnego z Rosji i sprzedawania go po zawyżonych cenach państwowym spółkom.

Prezydent wezwał służby do zweryfikowania ujawnionych przez dziennikarzy informacji oraz zdymisjonował Olga Hladkowskiego, zastępcę dyrektora Rady Narodowego Bezpieczeństwa i Obrony, na którym ciążą najpoważniejsze zarzuty. Jednak sprawa prawdopodobnie nie zostanie wyjaśniona przez wyborami, które odbędą się 31 marca.

Dla wielu wyborców skandal związany z procederem sprzedawania ukraińskiej armii rosyjskiej broni po zawyżonych cenach, w dodatku zorganizowany przez układ korupcyjny sięgający bezpośrednich współpracowników prezydenta, to znak, że wszystko jest możliwe, włącznie z prezydentem-komikiem.

Kim jest Wołodymyr Zełeński?

– Lubię zarówno “komika” jak i “klauna” – odpowiada Zełenski pytany o lekceważące sformułowania rzucane pod jego adresem. Jak mówi, “komedia i aktorstwo zajmują 10 proc.” jego czasu, a jego głównym zajęciem jest prowadzenie Kvartal 95 – największej na Ukrainie firmy tworzącej materiały audiowizualne, nie będącej jednocześnie stacją telewizyjną, w której “komik” zatrudnia 300 osób.

Zełenski konsekwentnie wykorzystuje doświadczenie w branży i aktorską sławę w kampanii prezydenckiej. Jednak rzadko pojawia się w telewizyjnych studiach i stroni od debat między politykami. Zamiast tego polega na bezpośrednich komunikatach do swoich wyborców, które nadaje poprzez media społecznościowe. Co więcej aktor celowo rozmywa granicę pomiędzy postacią, która gra w serialu “Sługa narodu” a personą, którą stworzył na potrzeby kampanii. W ostatnim miesiącu objeżdża kraj pod hasłem “Prezydent jest sługą narodu” oraz szykuje premierę trzeciego sezonu serialu, którą zaplanował na marzec.

Wątpliwości komentatorów wzbudzają powiązania Zełenskiego z Ihorem Kołomojskim, oligarchą i właścicielem stacji telewizyjnej 1+1, który otwarcie nawołuje Ukraińców, by nie wybierali Poroszenki na drugą kadencję. Pytany o te relacje Zełenski odpowiada, że mają one charakter wyłącznie biznesowy i nie mają wpływu na politykę, a on sam nie potrzebuje wsparcia finansowego, ponieważ “ma dostatecznie dużo pieniędzy”.

Krytycy przedstawiają Zełeńskiego jako pozbawionego politycznego doświadczenia populistę, który składa niejasne i nierealistyczne obietnice. Nie przeszkadza mu to jednak w utrzymaniu wysokiego poparcia, szczególnie wśród młodych wyborców. Pozbawieni iluzji i zmęczeni dotychczasowym życiem politycznym Ukraińcy wolą oddać głos na niepewną obietnice “nowego otwarcia”, niż legitymizować status quo.

– Chcę zmienić nastrój i jakość naszego politycznego establishmentu – mówił w tym tygodniu Zełeński w rozmowie z dziennikarzami.

Aktor twierdzi, że “w ukraińskiej polityce jest próżnia”, którą chcę on “zapełnić szczerymi ludźmi”. Po objęciu urzędu prezydenta planuje wprowadzenie do parlamentu założonej przez siebie partii o nazwie “Sługa narodu”. Według badań Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii, już teraz może liczyć ona na 24.6 proc. poparcia, podczas gdy Batkiwszczyna Julii Tymoszenko ma poparcie na poziomie 18 proc, a blok Petra Poroszenki – jedynie 10.3 proc.