Białystok19°
Jelenia Góra17°
Ruda Śląska20°
Bielsko-Biała18°
Kalisz20°
Rybnik19°
Bydgoszcz18°
Katowice20°
Rzeszów16°
Bytom20°
Kielce17°
Słupsk14°
Chorzów20°
Koszalin17°
Sosnowiec20°
Częstochowa20°
Kraków17°
Szczecin14°
Dąbrowa Górnicza20°
Legnica19°
Tarnów17°
Elbląg19°
Łódź21°
Toruń18°
Gdańsk17°
Lublin18°
Tychy20°
Gdynia17°
Nowy Sącz17°
Wałbrzych18°
Gliwice20°
Olsztyn19°
Warszawa20°
Gorzów Wielkopolski15°
Opole20°
Włocławek19°
Grudziądz18°
Płock20°
Wrocław20°
Jastrzębie-Zdrój19°
Poznań18°
Zabrze20°
Jaworzno20°
Radom18°
Zielona Góra18°
USD3,87433,9525
EUR4,32254,4099
HUF0,01330,0136
GBP4,67684,7712
CZK0,16710,1705
SEK0,40340,4116

Dyrektor Boeinga po katastrofach 737 MAX: ponosimy odpowiedzialność. Wiemy, jak naprawić błąd

Dyrektor generalny Boeinga przyznał, że awaria systemu w dwóch samolotach Boeing 737 MAX 8 doprowadziła do katastrof w Indonezji i Etiopii. Zadeklarował, że firma “bierze na siebie odpowiedzialność za wyeliminowanie ryzyka” i wykonuje kroki niezbędne do tego, by podobne katastrofy nigdy się już nie powtórzyły.

Po katastrofach Boeinga 737 w Etiopii i Indonezji, w których zginęło łącznie 346 osób na amerykańską korporację spadła fala krytyki. W toku niezależnych śledztw i badaniach czarnych skrzynek oraz na podstawie zgłaszanych przez pilotów skarg i ostrzeżeń jasne stało się, że w obu przypadkach bezpośrednią przyczyną katastrofy był nowy system zapobiegania utracie siły nośnej, który automatycznie opuszcza dziób samolotu. Oparty na oprogramowaniu MCAS system włącza się zbyt łatwo, co znacząco utrudnia kontrolowanie maszyny.

Czytaj także:Katastrofa samolotu Ethiopian Airlines. Na pokładzie 157 osóbCzytaj także:Katastrofa samolotu pasażerskiego. Boeing 737 runął do morza

Dyrektor Boeinga: “wiemy jak to zrobić”

– Historia branży lotniczej uczy, że większość katastrof powodowana jest przez łańcuch przyczynowo-skutkowy. Tak było i tym przypadku – stwierdził w zamieszczonym w Internecie oświadczeniu dyrektor generalny Boeinga Dennis Muilenburg.

Przyznał, że w obu lotach oprogramowanie MCAS zostało aktywowane, choć nie powinno oraz że system został uruchomiony z powodu źle działającego czujnika. Jednocześnie prezes Boeinga zapewnił, że firma wie, jak naprawić ten błąd i więcej do niego nie dopuści. Zapowiedział szereg działań, które podejmują inżynierowie i pracownicy Boeinga.

– Odpowiedzialność za wyeliminowanie ryzyka spoczywa na nas. Bierzemy ja na siebie i wiemy jak to zrobić – zadeklarował oraz dodał, że “tragedie w Etiopii i Indonezji mają ogromną wagę dla naszych serc i umysłów”, a on sam “nie pamięta bardziej bolesnego czasu w swojej karierze w tej wspaniałej firmie”.