Białystok11°
Jelenia Góra11°
Ruda Śląska13°
Bielsko-Biała14°
Kalisz11°
Rybnik13°
Bydgoszcz12°
Katowice12°
Rzeszów14°
Bytom13°
Kielce13°
Słupsk12°
Chorzów13°
Koszalin14°
Sosnowiec12°
Częstochowa14°
Kraków14°
Szczecin
Dąbrowa Górnicza12°
Legnica12°
Tarnów14°
Elbląg13°
Łódź11°
Toruń11°
Gdańsk12°
Lublin14°
Tychy12°
Gdynia12°
Nowy Sącz14°
Wałbrzych12°
Gliwice13°
Olsztyn12°
Warszawa11°
Gorzów Wielkopolski
Opole14°
Włocławek12°
Grudziądz12°
Płock10°
Wrocław12°
Jastrzębie-Zdrój13°
Poznań10°
Zabrze13°
Jaworzno12°
Radom13°
Zielona Góra11°
USD3,89113,9697
EUR4,29424,3810
HUF0,01290,0132
GBP4,80424,9012
CZK0,16610,1695
SEK0,40320,4114

Rybnik tonie w smogu. Dlaczego? Prezydent miasta: Ludzie wolą kupić nowe auto niż piec

Rybnik od lat plasuje się w czołówce najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie. Prezydent miasta Piotr Kuczera odpowiedzialnością za ten stan rzeczy obarcza samych mieszkańców. – Szybciej zdecydujemy się na zakup auta za 60-80 tys. zł niż kupno nowego pieca – twierdzi samorządowiec.

 

Marcin Kozłowski: Jaka dzisiaj pogoda w Rybniku, panie prezydencie? Czuć smog?

Piotr Kuczera, prezydent Rybnika: Od kilku dni mamy wiatr. Wystarczy jednak niż, minus 5 stopni, dwa dni i wszyscy już narzekamy.

Kiedy wracam z pracy cieszę się wtedy, że z garażu do domu mam 20 metrów. Wieczorne bieganie czy nawet spacer to w takich dniach droga przez mękę, trudno mówić o przyjemności. A jeśli chcę wywietrzyć sypialnię, muszę najpierw sprawdzić, czy za oknem nie śmierdzi.

Rybnik nazywany jest przez media “polską stolicą smogu”. Zgadza się z tym pan?

Tych stolic jest wiele, całe południe kraju ma ten problem, mógłbym też wymienić kilka miast w pozostałej części Polski. Z drugiej strony, sam trochę przyczyniłem się do nazywania Rybnika w ten sposób. Cztery lata temu robiliśmy akcję “Wyjście Smoga”, w ramach której stawialiśmy billboardy na drogach wjazdowych i wyjazdowych do miasta i informowaliśmy o złej jakości powietrza.

Widać, że dzięki tej akcji świadomość dotycząca smogu wzrosła. Ludzie mają jednak do mnie pretensje. Jako prezydent miasta spotykam się z opiniami, że Rybnik nic w tym temacie nie robi.

Smog w Rybniku Fot. Dominik Gajda / Agencja Gazeta

 I co pan odpowiada mieszkańcom?

Pytam wtedy, czym jest miasto i co tak naprawdę może w tej kwestii zrobić. W 85-90 proc. budynków administracyjnych mamy już wprowadzone rozwiązania ekologiczne, np. gaz albo pompy ciepła. Wymieniamy piece w mieszkaniach komunalnych. Dzieje się to stopniowo, bo trzeba przeznaczyć na to łącznie 150 mln zł.

Tak naprawdę największym emitentem zanieczyszczeń są domki jednorodzinne. Jest ich w Rybniku 19 tysięcy, w większości ogrzewanych węglem. Jaka jest w tym rola i wina samorządu?

Samorząd może dofinansować wymianę pieców i ocieplanie budynków.

W ciągu ostatnich 4 lat rok do roku przeznaczaliśmy 5 milionów złotych na takie właśnie dotacje. Możliwości samorządów będą jednak zawsze ograniczone ze względów finansowych, zwracam też uwagę, że rządowy program nie przewiduje łączenia dotacji z miasta i rządu. Dlatego zachęcamy do korzystania z rządowego programu “Czyste powietrze”, a 5 mln zł, które pierwotnie miały być na dotacje dla mieszkańców, przeznaczamy na wymianę pieców i termomodernizacje w budynkach komunalnych.

Jako chyba jedyny samorząd uruchomiliśmy nawet specjalny punkt informacyjny dotyczący programu, by ułatwić mieszkańcom wypełnianie wniosków.

W tym roku wydacie na walkę ze smogiem 30 mln zł. Cały budżet miasta to ok. 1 mld zł, daje to więc zaledwie 3 procent.

Środki te w większości przeznaczone będą na termomodernizację oraz wymianę źródeł ciepła w placówkach oświatowych, miejskich budynkach użyteczności publicznej oraz budynkach komunalnych.

Proszę zwrócić uwagę, że budżet obejmuje zarówno wydatki inwestycyjne, jak i bieżące. Wydatki inwestycyjne to 136 mln zł, a wydatki bieżące związane z utrzymaniem miasta, czyli np. pensjami, prądem, wodą i remontami – 763 mln zł.

Poza tym, samorządy mają teraz ostatni moment na pozyskiwanie bezzwrotnych pieniędzy z Unii Europejskiej. Stoimy na przykład przed pytaniami, czy inwestować w budowę obwodnicy, którą w 70 procentach dofinansuje nam wspólnota. Unia daje pieniądze np. na drogi rowerowe teraz, a nie za jakiś czas, dlatego staramy się aktywnie z tych dotacji korzystać. W kwestii walki ze smogiem dużo zależy więc od samych mieszkańców.

Smog w Rybniku Fot. Dominik Gajda / Agencja Gazeta

Nie chcą wymieniać pieców z własnej woli?

Mówią, że owszem, bardzo chętnie, ale to kosztuje. Gdy rybniczanin kupuje lodówkę, telewizor, bojler na ciepłą wodę, nawet do głowy mu nie przyjdzie, żeby poprosić gminę o dotację. A kiedy ma zainstalować piec, to jest dramat: “dlaczego nie ma dopłaty?”. Pojawia się więc pytanie, co jest dla mnie ważniejsze: zdrowie czy pieniądze?

Niedawno napisał pan na Facebooku: “wakacje za granicą też są drogie, telewizory na całą ścianę też sporo kosztują, piękne ogrody też nie tanie, no i samochody też nie są rozdawane za darmo. Mam jednak wrażenie, że dla nas rybniczan smog jest kwestią priorytetów na liście zakupów”. Nie bierze pan pod uwagę tego, że mieszkańcy zwyczajnie mogą nie mieć pieniędzy?

To jest bardzo łatwe usprawiedliwienie, które przewija się już od ponad 20 lat. Kiedy patrzę na liczbę kupowanych samochodów i kolejkę do okienka w rejestracji w urzędzie miasta, to wysnuwam tezę, że zakup pieca w cenie 10-12 tys. zł na raty jest w zasięgu mieszkańców.

Kiedyś po spotkaniu dotyczącym rządowego programu “Czyste powietrze” poszedł do mnie młody człowiek i zapytał: “zauważył pan, jakimi samochodami ci ludzie tu przyjechali?”. Rzeczywiście, były dość znacznej wartości. Szybciej zdecydujemy się na zakup auta za 60-80 tys. zł niż kupno nowego pieca. Pytam: dlaczego?

Bo samochód jest np. potrzebny do pracy.

To prawda, ale jest też inna strona medalu. Jeden z psychologów słusznie powiedział:: “czy kiedykolwiek zapraszałeś kogoś do piwnicy, żeby pokazać mu piec?”.

Auto nie zawsze musi świadczyć o czyjejś zamożności. Tym bardziej, jeśli jest na kredyt.

Obecnie bezrobocie w Rybniku to ok. 3,8 proc., co oznacza, że 1900 rybniczan jest bez pracy. W tym samym momencie rybniccy przedsiębiorcy zatrudniają 3,7 tys. osób spoza naszego kraju, głównie ze wschodu, czyli de facto bezrobocia nie ma. Mieszkańcy Rybnika często wysyłają mi na Facebooku zdjęcia kopcących kominów. Proszę mi wierzyć, te domy nie wyglądają na zaniedbane posesje.

Poza tym, trzeba też brać pod uwagę głosy mieszkańców bloków. Oburzają się, że zajmują od lat trzy pokoje na niewielkim metrażu, a muszą dotować właścicieli prywatnych posesji.

Smog w Rybniku Fot. Dominik Gajda / Agencja Gazeta

Czym pan ogrzewa swój dom?

W 2017 roku podłączyłem się do gazu. Moje rachunki są teraz podobne do tych, które ponosiłem przy paleniu węglem. Chciałem dać przykład mieszkańcom, że można to zrobić bez dotacji.

Prezydent zarabia jednak dużo więcej niż przeciętny rybniczanin.

Tak, ale sfinansowałem inwestycję ze sprzedaży działki po dziadku. Mogłem kupić sobie dobry samochód albo pojechać na dwutygodniową wycieczkę dookoła świata. Stwierdziłem jednak, że lepiej zainwestować w coś, co nie będzie szkodziło mnie i sąsiadom.

Rocznie smog zabija w Polsce ok. 4 tys. osób. “Czasem żałuję, że nas nie zabił w ciągu jednego dnia w takiej ilości. Może byśmy się obudzili?” – skomentował pan na swoim profilu. Nie za mocno?

Czasem potrzebujemy terapii szokowej. Jest związek między twoją kotłownią i twoimi zakupami w aptece. Nie ulegajmy szantażom w stylu “jak dostanę pieniądze, to nie będę dalej truł”. Stary rybniczanin powiedział mi kiedyś: “jo se chałupa wybudowoł i jeżech za ta chałupa odpowiedzialny”.

Widzi pan jakieś rozwiązanie?

Prawo i jeszcze raz prawo. Jestem coraz większym zwolennikiem wprowadzenia przymusu podłączenia się do istniejących sieci ciepłowniczych. W Rybniku jest to jednak skomplikowana sprawa, bo miasto nie jest właścicielem takiej sieci, należy ona do spółki skarbu państwa.

Co więcej, kominiarze powinni zajmować się kontrolą pieców, a w prawie budowlanym musi znaleźć się zapis, który utrudniałby rezygnację z ekologicznych źródeł ciepła w trakcie budowy domu. Wszystko więc w rękach rządzących.