Białystok
Jelenia Góra
Ruda Śląska11°
Bielsko-Biała10°
Kalisz11°
Rybnik11°
Bydgoszcz10°
Katowice11°
Rzeszów
Bytom11°
Kielce10°
Słupsk10°
Chorzów11°
Koszalin13°
Sosnowiec11°
Częstochowa11°
Kraków
Szczecin10°
Dąbrowa Górnicza11°
Legnica11°
Tarnów
Elbląg11°
Łódź11°
Toruń11°
Gdańsk11°
Lublin10°
Tychy11°
Gdynia11°
Nowy Sącz
Wałbrzych
Gliwice11°
Olsztyn
Warszawa10°
Gorzów Wielkopolski11°
Opole10°
Włocławek11°
Grudziądz10°
Płock11°
Wrocław11°
Jastrzębie-Zdrój11°
Poznań11°
Zabrze11°
Jaworzno11°
Radom10°
Zielona Góra11°
USD3,88583,9644
EUR4,29824,3850
HUF0,01290,0132
GBP4,85574,9537
CZK0,16600,1694
SEK0,40070,4087

Śmiertelnie potrącił na pasach trzy kobiety. Sąd: Nie można kierowcy nazwać zabójcą. 4 lata więzienia

Grzegorz W., który w Wigilię 2017 roku śmiertelnie potrącił na pasach trzy kobiety wracające z pasterki do domu, został skazany przez sąd na 4 lata więzienia, podaje TVN Warszawa. Rodziny ofiar zamierzają złożyć apelację.

Do tragicznego wypadku doszło w Kobyłce koło Wołomina w Wigilię 2017 roku. Trzy kobiety: 16-letnia Angelika, 43-letnia Violetta i 70-letnia Jadwiga wracały z pasterki. Na przejściu dla pieszych wjechał w nie samochód. Wszystkie zginęły.

Sąd: Nie można nazwać kierowcy zabójcą

Po ponad roku zapadł wyrok, na razie nieprawomocny. Sąd Rejonowy w Wołominie zdecydował właśnie o karze 4 lat pozbawienia wolności dla kierującego pojazdem. Przez 4 lata po wyjściu z więzienia nie będzie mógł również prowadzić samochodu. Będzie mógł natomiast poruszać się jednośladami.

W uzasadnieniu wyroku uznano, że przekraczając o ponad 30 km/h dozwoloną w danym miejscu prędkość (do 60 km/h), mężczyzna nie zachował szczególnej ostrożności. Według opinii biegłych nie mógł zostać oślepiony przez światła nadjeżdżającego samochodu, nie był również pod wpływem substancji odurzających.

Jak informuje TVN Warszawa, okolicznością łagodzącą był młody wiek kierowcy oraz fakt, że nigdy wcześniej nie był karany, nie dostał nawet mandatu. Sędzia wziął też pod uwagę skruchę, jaką Grzegorz W. okazywał od początku trwania sprawy. – Umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, ale sam wypadek spowodował nieumyślnie, nie chciał tego, nie godził się na to. Nie można kierowcy nazwać zabójcą – uzasadniał wyrok sędzia.

“Za psa jest więcej niż za człowieka”

Wyrokiem są zdruzgotani członkowie rodzin ofiar. – To śmieszne. Złożymy apelację. Nie chcemy, żeby moja córka przewróciła się w grobie, że nic nie zrobiłam – skomentowała decyzję sądu rodzina zmarłej 16-latki.

O zaskarżeniu wyroku myśli również prokuratura. Prokurator Damian Zawadka zastrzegł jednak, że decyzję będzie można podjąć dopiero “po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem rozstrzygnięcia”.

Z wyrokiem nie zgadza się również obrona Grzegorza W., która wnioskowała o 2 lata więzienia. Zapowiedziała, że złożą apelację, bo w ich ocenie “wyrok jest surowy”.