Białystok
Jelenia Góra
Ruda Śląska
Bielsko-Biała
Kalisz
Rybnik
Bydgoszcz
Katowice
Rzeszów
Bytom
Kielce
Słupsk
Chorzów
Koszalin13°
Sosnowiec
Częstochowa
Kraków
Szczecin
Dąbrowa Górnicza
Legnica
Tarnów
Elbląg12°
Łódź
Toruń
Gdańsk
Lublin
Tychy
Gdynia
Nowy Sącz
Wałbrzych
Gliwice
Olsztyn
Warszawa
Gorzów Wielkopolski
Opole
Włocławek
Grudziądz
Płock
Wrocław
Jastrzębie-Zdrój
Poznań
Zabrze
Jaworzno
Radom
Zielona Góra
USD3,89043,9690
EUR4,29224,3790
HUF0,01290,0131
GBP4,83964,9374
CZK0,16570,1691
SEK0,40140,4096

“To my jesteśmy państwem!”. Tysiące ludzi protestuje w Serbii, Czarnogórze i Albanii

W trzech bałkańskich krajach przybierają na sile protesty przeciwko skorumpowanym i nieusuwalnym politykom. W Belgradzie protestujący wdarli się do siedziby państwowej telewizji, w Tiranie zaś wdali się w brutalną konfrontację z chroniącą parlamentu policją.

W sobotę wieczorem tysiące osób wyszły na ulice Belgradu, by protestować przeciwko prezydentowi Aleksandarowi Vucziciowi i jego Serbskiej Partii Postępowej. Choć sobotnie demonstracje odbywają się regularnie już od ponad trzech miesięcy, tym razem protestujący, którzy domagają się wolności mediów i uczciwych wyborów, wdarli się do siedziby państwowej telewizji RTS, którą opozycja uważa za tubę propagandową Vuczicia i kontrolowanego przez niego rządu.

– Przez ostatnie miesiące prosiliśmy tylko o jedną rzecz: o umożliwienie organizatorom protestów wypowiadania się w państwowej telewizji – mówił Bosko Obradovic, przewodniczący partii Dveri.

Balkans Protest Fot. Darko Vojinovic / AP Photo

Policja pacyfikuje demonstrujących, ostatni taki protest 20 lat temu

Pod siedzibą telewizji, która w ostatnich miesiącach niemalże nie relacjonowała protestów, zebrało się tysiące osób skandujących m.in. “Vuczić złodziej!”. Policja wkroczyła do telewizji i zaczęła wyprowadzać z niej demonstrantów.

– Każdy, kto tego wieczoru wdarł się do siedziby RTS poniesie odpowiedzialność – zapowiedział minister spraw wewnętrznych Nebojsa Stefanovic podczas konferencji prasowej poprzedzającej policyjną akcję.

Ostatni raz tego typu sytuacja miała miejsce niemal 20 lat temu, kiedy w październiku 2000 r. antyrządowi aktywiści wkroczyli do telewizji. Wkrótce potem upadł reżim Slobodana Milosevica.

Vuczić: Nie ustąpię, nawet jeśli na ulicach będzie 5 milionów ludzi

Sobotnie protesty są organizowane przez “Sojusz dla Serbii” – luźną koalicję 30 partii i organizacji niechętnych obecnemu rządowi. Odbywają się nie tylko w stolicy kraju, ale również w mieście Nowy Sad i Nisz oraz w mniejszych ośrodkach.

Prezydent Aleksandar Vuczić zapowiedział, że nie zamierza spełnić postulatów opozycji – przeprowadzić reformy wyborczej oraz zwiększyć wolność mediów – “nawet jeśli na ulicach będzie 5 milionów ludzi”. Zamiast tego deklaruje, że może poddać weryfikacji poparcie dla siebie i swojej partii podczas w normalnych wyborach.

APTOPIX Albania Opposition Protest Fot. Visar Kryeziu / AP Photo

Protesty w Czarnogórze

Serbia nie jest jedynym bałkańskim krajem, w którym w ostatnich miesiącach rośnie społeczna frustracja i uliczne protesty przybierają na sile. W minioną sobotę doszło do zaognienia sytuacji politycznej również w Czarnogórze oraz Albanii.

W Czarnogórze w sobotę tysiące demonstrantów przeszło przez ulice stolicy kraju Podgoricy. To piąty protest przeciwko prezydentowi Milo Djukanoviciowi na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy.

Demonstranci, wśród których prym wiodą studenci oraz aktywiści obywatelscy, w środku miasta skandowali “Milo złodziej!” oraz “To my jesteśmy państwem!”.

Milo Djukanović jako prezydent lub premier rządzi Czarnogórą już od trzech dekad. Protestujący zarzucają mu nadużywanie władzy i korupcję. “Każdy obywatel rozumie, że ostatni dyktator musi odejść” – mówiła podczas demonstracji jedna z protestujących.

Starcie z policją w Albanii

Z kolei w stolicy Albanii Tiranie pokojowy protest przekształcił się w brutalne starcie demonstrantów z policją. Kilkutysięczny tłum zaczął rzucać kamieniami w ochraniającą parlament policję, w wyniku czego niektórzy z policjantów oraz demonstrujących odnieśli niewielkie obrażenia.

Sobotnia protest był piątym z kolei od połowy lutego, kiedy w odpowiedzi na nowe zrzuty o korupcję i oszustwa wyborcze opozycja zadeklarowała, że domaga się wyborów.

– Albania nie jest zdestabilizowana z powodu protestów w imię europejskich wartości. Jest zdestabilizowana z powodu przestępstw obecnego rządu. Musimy z tym skończyć – powiedział Lulzim Basha, przywódca Demokratycznej Partii Albanii.