Białystok
Jelenia Góra
Ruda Śląska11°
Bielsko-Biała10°
Kalisz11°
Rybnik11°
Bydgoszcz10°
Katowice11°
Rzeszów
Bytom11°
Kielce10°
Słupsk10°
Chorzów11°
Koszalin13°
Sosnowiec11°
Częstochowa11°
Kraków
Szczecin10°
Dąbrowa Górnicza11°
Legnica11°
Tarnów
Elbląg11°
Łódź11°
Toruń11°
Gdańsk11°
Lublin10°
Tychy11°
Gdynia11°
Nowy Sącz
Wałbrzych
Gliwice11°
Olsztyn
Warszawa10°
Gorzów Wielkopolski11°
Opole10°
Włocławek11°
Grudziądz10°
Płock11°
Wrocław11°
Jastrzębie-Zdrój11°
Poznań11°
Zabrze11°
Jaworzno11°
Radom10°
Zielona Góra11°
USD3,88583,9644
EUR4,29824,3850
HUF0,01290,0132
GBP4,85574,9537
CZK0,16600,1694
SEK0,40070,4087

Tysiące protestujących w Paryżu. MSW: Skrajna prawica inspiruje do przemocy

Protest “żółtych kamizelek” w Paryżu twa, doszło do starć z policją. Niektórzy z demonstrujących podpalali na ulicach stosy złożone z fragmentów ogrodzeń, opon i mebli. Władze winią skrajną prawicę za inspirowanie przemocy.

Policja użyła m.in. armatek wodnych i gazu łzawiącego podczas protestu “żółtych kamizelek” w Paryżu. Na Polach Elizejskich doszło do starć z policją.

“Guardian” podawał, że w stolicy Francji koło 8 tys. osób protestowało przeciwko podwyżkom cen paliw. To o wiele mniej, niż przed tygodniem – wtedy w całym kraju protestowało nawet 280 tys. osób. Po południu pojawiły się informacje, że liczba protestujących w całej Francji wzrosła do 81 tys.

Szef francuskiego MSW Christophe Castaner obwinił skrajną prawicę i nacjonalistyczną polityk Marine Le Pen o inspirowanie przemocy. – W tym tygodniu Marine Le Pen wzywała do wyjścia na Pola Elizejskie. Jest tam kilka ultraprawicowych bojówek, które ustawiają barykady. Nasze siły bezpieczeństwa przewidziały dokładnie taki scenariusz – mówił minister.

– Możliwość demonstrowania to fundamentalne prawo i będziemy je chronić. Ale nie możemy chronić osób, które dopuszczają się przemocy. Ci, którzy chcą protestować pokojowo, powinni się wycofać i potępić przemoc – stwierdził.

7,6 centa podwyżki podatku

Powodem protestów są rosnące ceny paliw, szczególnie do silników diesla. Jak opisuje next.gazeta.pl, obecnie za litr oleju napędowego we Francji trzeba średnio zapłacić 1,51 euro – najwięcej od 2000 roku.

Podrożał on w ciągu roku niemal o jedną czwartą, częściowo ze względu na politykę Emmanuela Macrona – rząd podniósł podatki o 7,6 eurocenta za litr diesla i 3,9 eurocenta na benzynę. Planuje również kolejne podwyżki od stycznia 2019 roku – o 6,5 centa na diesla i 2,9 centa na benzynę.