Białystok
Jelenia Góra
Ruda Śląska
Bielsko-Biała
Kalisz
Rybnik
Bydgoszcz
Katowice
Rzeszów
Bytom
Kielce
Słupsk
Chorzów
Koszalin13°
Sosnowiec
Częstochowa
Kraków
Szczecin
Dąbrowa Górnicza
Legnica
Tarnów
Elbląg12°
Łódź
Toruń
Gdańsk
Lublin
Tychy
Gdynia
Nowy Sącz
Wałbrzych
Gliwice
Olsztyn
Warszawa
Gorzów Wielkopolski
Opole
Włocławek
Grudziądz
Płock
Wrocław
Jastrzębie-Zdrój
Poznań
Zabrze
Jaworzno
Radom
Zielona Góra
USD3,89043,9690
EUR4,29224,3790
HUF0,01290,0131
GBP4,83964,9374
CZK0,16570,1691
SEK0,40140,4096

USA na wielkim minusie. Największy deficyt od czasów Obamy

Rząd USA zamknął rok fiskalny 2018 z olbrzymim minusem, największym od sześciu lat. Radykalne cięcie podatków dla firm obniżyło skokowo dochody państwa. Jednocześnie rosły wydatki. Dług idzie na kolejne rekordy, a rosną koszty jego obsługi. Trump wściekł się na Fed.

Choć dane podsumowujące cały rok budżetu USA są zatrważające, to jednocześnie sam wrzesień może napawać optymizmem. Dane Departamentu Skarbu pokazały w dziewiątym miesiącu roku 119 mld dol. nadwyżki budżetowej. To więcej niż oczekiwano i rekord jeśli chodzi o ten miesiąc roku.

Cały rok skończył się jednak na olbrzymim minusie 779 mld dol. To najgorzej od czasu rządów Baracka Obamy, a konkretnie od 2012 roku.

Ekonomiści wskazują na dość oczywistą przyczynę – radykalne cięcie podatku dla firm przez kontrolowany przez Republikanów Kongres pod koniec ubiegłego roku. Ale zauważają, że na podstawie decyzji z lutego i wydatki wzrosły. To wszystko napompowało deficyt. Ten był o 113 mld dol. wyższy (o 17 proc.) rok do roku.

– Dynamicznie rozwijająca się gospodarka amerykańska zapewni większe dochody rządowe – ważny krok w kierunku długoterminowej stabilności finansów – powiedział Mick Mulvaney, dyrektor ds. zarządzania i budżetu w oświadczeniu towarzyszącym danym.

W kontekście danych za cały rok może to brzmieć śmiesznie, ale wrzesień wskazywałby, że faktycznie nic w tym głupiego nie ma. Obniżone stawki podatków najwyraźniej dają po początkowym spadku już większe przychody do budżetu.

Koszty obsługi długu w górę

Znaczna część rocznego deficytu wynika nie tylko z cięcia podatków, co z rosnących kosztów obsługi długu państwa. Zakres działalności pożyczkowej budżetu wzrósł, częściowo po to, żeby przez jakiś czas zalepić dziurę, wynikającą z obniżenia stawek CIT i sfinansować większe wydatki na armię. Teraz trzeba za to płacić.

A stopy procentowe rosną. To zresztą jest przyczyną irytacji prezydenta Trumpa na decyzje Rezerwy Federalnej. Stwierdził nawet, że członkowie Fed oszaleli, podnosząc ostatnio co kwartał stopy procentowe w sytuacji, gdy inflacja jest na niskim poziomie.

Fed twierdzi jednak, że pojawiły się sygnały inflacyjne i chce je uprzedzić, przywracając normalną politykę pieniężną. Niektórzy członkowie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku ostrzegli, że olbrzymi deficyt budżetowy może uniemożliwić odpowiedź władz na ewentualne spowolnienie gospodarcze.