Białystok
Jelenia Góra
Ruda Śląska
Bielsko-Biała
Kalisz
Rybnik
Bydgoszcz
Katowice
Rzeszów
Bytom
Kielce
Słupsk
Chorzów
Koszalin13°
Sosnowiec
Częstochowa
Kraków
Szczecin
Dąbrowa Górnicza
Legnica
Tarnów
Elbląg12°
Łódź
Toruń
Gdańsk
Lublin
Tychy
Gdynia
Nowy Sącz
Wałbrzych
Gliwice
Olsztyn
Warszawa
Gorzów Wielkopolski
Opole
Włocławek
Grudziądz
Płock
Wrocław
Jastrzębie-Zdrój
Poznań
Zabrze
Jaworzno
Radom
Zielona Góra
USD3,89043,9690
EUR4,29224,3790
HUF0,01290,0131
GBP4,83964,9374
CZK0,16570,1691
SEK0,40140,4096

Wybory 2018. Grzymowicz: Ocenę programów zastępują emocje i dyskusje nad ciemną historią Małkowskiego

W niedzielę druga tura wyborów samorządowych 2018. – Ocenę programów zastępują emocje i dyskusje nad ciemną historią Czesława Małkowskiego – mówi Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna ubiegający się o reelekcję.

– Przewlekłość procesu Czesława Małkowskiego spowodowała, że zarzuty o molestowanie uległy przedawnieniu. To smutne zwłaszcza w odniesieniu do urzędniczek, które te zarzuty wnosiły – mówi Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna ubiegający się o reelekcję. W II turze zmierzy się z Małkowskim, byłym prezydentem miasta skazanym w I instancji za gwałt na urzędniczce.

W latach 2010 i 2014 w II turze spotykał się pan z Czesławem Małkowskim. Dlaczego teraz dzieje się to już po raz trzeci?

Piotr Grzymowicz: – Historia ma to do siebie, że lubi się powtarzać i trzeba się z tym pogodzić. Mnie bardziej interesuje przyszłość miasta i na działaniach dla przyszłości chcę koncentrować swoją energię. Liczę na mądrość i rozsądek olsztynian.

A z czego wynika fenomen, że Czesław Małkowski znów jest o włos od powrotu do ratusza, mimo wielu zarzutów, które na nim ciążą i wyroku skazującego za gwałt w I instancji?

To pytanie do socjologów. Sądzę, że w największej mierze wpływa na to przeciągający się proces sądowy mojego kontrkandydata. Wyborcy są zdezorientowani. W okresie wyborów oceny programów i wizji zostały zastąpione przez emocje i dyskusje nad ciemną historią jednego człowieka.

Małkowski napisał w liście: “Próbowano także zniszczyć mnie jako człowieka, poddając w wątpliwość na poziomie zarzutów prokuratorskich moją obyczajność. Te największego kalibru zarzuty były przedmiotem badań prokuratury i od ponad 10 lat rozpatruje je sąd! Niedługo finał sprawy. Zapewniam Państwa, jestem niewinny”. Jak pan skomentuje jego linię obrony?

Nie chciałbym komentować tej linii. Powiem tylko tyle, że przewlekłość procesu spowodowała, iż zarzuty o molestowanie uległy przedawnieniu. To smutne, zwłaszcza w odniesieniu do urzędniczek, które te zarzuty wnosiły. Czy przeciąganie procesu, a w konsekwencji przedawnienie zarzutów ma oznaczać, że nic się nie stało? Że nie ma sprawy? To linia obrony, z którą trudno mi się zgodzić.

Piotr Bałtroczyk ocenia, że stan, w którym znaleźli się zwolennicy Małkowskiego i on sam, to „choroba albo sekta”. A pan jak sądzi?

Traktuję te słowa jako rodzaj metafory. Dla mnie są to mieszkańcy Olsztyna – tak samo ważni, jak wszyscy inni, o których muszę się jako prezydent troszczyć.

A czy takie apele Bałtroczyka w radiu są dla panna cenne?

Każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii. Będę ostatnim, który będzie cenzurował kogokolwiek. Oczywiście nigdy nie zgodzę się na kłamstwa czy fałszywe oskarżenia. Ale o wolność opinii, wyrażania swojego zdania, a także o sposób ekspresji będę walczył zawsze.

Pan Piotr Bałtroczyk – którego ostrość spojrzenia bardzo cenię – nagrał ten apel we własnym imieniu, kierując się osobistymi przemyśleniami. Dla wielu mieszkańców Olsztyna, oczywiście dla mnie też, jest to zdrowy i zdroworozsądkowy głos w bardzo ważnej dla każdego obywatela miasta sprawie, jaką są wybory prezydenta.

Jakie będą pana pierwsze decyzje, jeśli na nowo zostanie pan wybrany prezydentem Olsztyna?

Podziękuję mieszkańcom za wsparcie a konkurentowi za wyborczą walkę. Tego wymaga kultura, nie tylko ta polityczna, ale również osobista. Patrząc w kontekście zarządzania miastem, siądę do budżetu Olsztyna na 2019 rok. Dobry budżet to w tej chwili najważniejsze działanie, warunkujące wszystkie inne. Wiem, że brzmi to mało efektownie, ale taka jest samorządowa rzeczywistość i nie zamierzam jej zaklinać.

Nowa kadencja będzie 5-letnia. Co pan chce zrobić w ciągu tych lat, jeśli pan zostanie prezydentem miasta?

W największym skrócie – dużo, i nie są to obietnice, ale konkretne, możliwe do wykonania deklaracje. Co istotniejsze, są one ukierunkowane na wzrost jakości życia mieszkańców. Do tej pory priorytetem wszystkich działań było miasto i jego struktura, a od nadchodzącej kadencji będzie to mieszkaniec i jego otocznie.

Mówiąc obrazowo, przesuwamy akcenty z infrastruktury na kulturę, oczywiście w szerokim tego słowa znaczeniu. Wpisuje się w to zarówno budowa nowego centrum kultury, jaki i szeroki program remontu chodników i ulic osiedlowych, utworzenie Muzeum Olsztyna i rewitalizacja podwórek oraz kolejnych parków, bezpłatne przejazdy dla uczniów i walka z zanieczyszczeniem powietrza. Do tego dochodzi też budowa II nitki tramwajowej. Chcę, żeby wszędzie tam, gdzie to jest możliwe, decyzje zapadały z udziałem mieszkańców.

Co pan zrobił, aby pozyskać wyborców Michała Wypija (kandydata PiS), który uzyskał 19 proc. poparcia w I turze?

Nie kupuję głosów i nie rozdzielam stanowisk w zamian za poparcie. Mam nadzieję, że wśród wyborców Michała Wypija znajdą się osoby, którym mój program, moje wartości i moje poglądy są bliskie. Przecież w tych wyborach nie chodzi tylko o mnie, ale o Olsztyn. Tylko Olsztyn.